Site Loader

Podryw prosty i skuteczny.

Amanda + Józek
– Zachodzisz w głowę, jak to możliwe, że Taka-Amanda jest z Takim-Józkiem ?

Amanda – czyli laska prosto z okładki. Przykuwa wzrok każdego mężczyzny i co drugiej kobiety. Dziewczyna, która grubą kreską przekreśla tę piękną regułę: wygląd nie ma znaczenia. Pełne, elokwentne usta, głowa nie od parady, ciało wprost obiecujące. Wie, kiedy inteligentnie zabłysnąć, na co przymknąć oko, a co przemilczeć. Chodzący ideał w szpilkach. Amanda jest z Józkiem – czyli facetem
o urodzie poniżej przeciętnej krajowej, inteligencji znośnej i względnym uroku osobistym. Józek to bardziej praktyk, niż teoretyk. Mniej mówi, więcej robi.
Taki i Taka tworzą parę, czyli związek dwu-osobowy.

Jak to możliwe, że Józek, facet przeciętny prawie w każdym wymiarze, poderwał Amandę, taką dziewczynę?
Po prostu – zrobił to. Całkowicie na luzie, bez spiny i ciśnienia. Józkowi nie udało się za pierwszym razem, nie udało też za drugim, ale za trzecim Amanda skinęła uroczo głową na: Tak! Facet odważył się na krok, o którym jego koledzy mogli tylko pomarzyć. Pewności nie miał żadnej, liczył się z odmową. Mimo to, zaryzykował.
A kto nie ryzykuje – nie pije schłodzonego szampana. Prawda?
Dziewczyna przyjęła zaproszenie, głównie z ciekawości. Józek nie powalił jej na kolana. Wygrał tym, że był swobodny, rozmowny i szczery. Zaproponował kino, kolację, a za trzecim razem – śniadanie /oczywiście bez łóżka/. Amanda zgodziła się na kino, a że randka nr 1 wypaliła, kolejne poszły lawiną.
W czym tkwi sekret? To proste. Józek miał na tyle odwagi, że zaprosił nieznajomą na spotkanie. Na randkę – nie do łóżka. Nie myślał o odmowie, o przegranej, o swoim ego. Nie myślał o tym, jak i czym mógłby zaimponować dziewczynie.

Im więcej rozkminiasz Chłopaku, tym więcej tracisz. A co tracisz?
Możliwość spotkania fantastycznej kobiety. Bo jeśli nie ty, to zaprosi ją inny mężczyzna. I wcale nie – bardziej inteligentny, przystojny, błyskotliwy, przebojowy,  kasiasty… etc. Oto cała tajemnica i sekret Józka. Ty też możesz z tego sekretu skorzystać. Nie masz nic do stracenia – Pamiętaj! Niektóre rzeczy są bardzo proste. To tylko wyobraźnia płata czasem głupie figle, nie zawsze na naszą korzyść. 

Alexander + Balbina
– Zachodzisz w głowę, jak to możliwe, że Taki-Alexander jest z Taką-Balbiną ?

Alexander – to facet z plakatu wycięty. Wygadany, dostatecznie wysportowany,
o zaraźliwie szerokim uśmiechu. Każda dziewczyna odprowadza go powłóczystym spojrzeniem. I niejeden facet zawiesza na nim oko.

Balbina – zwyczajna, miejska dziewczyna. Urody klasycznie przeciętnej, standardowo romantyczna, w miarę bystra. Miłośniczka surfowania, podróży i antykwariatów. Styl subtelnie kobiecy, raczej wtapiający się w tłum. Szczupła sylwetka. Biust wielkości dzikiej papierówki. Tyłek kształtny, ale nie pierwszoplanowy. Znikoma ilość tapety, krótkie włosy.
I Taki chłopak, pała miłością serca i penisa do Takiej dziewczyny.
Jak to możliwe?

Alexander poznał Balbinę latem, na wypadzie dla surferów. Dziewczyna była obeznana w temacie i praktyki miała na koncie sporo, co się od razu rzucało w oczy.
A chłopak był w zasadzie świeżakiem. Zauważył, że Balbina na desce wymiata, więc bez ociągania poprosił o parę lekcji. W ramach podziękowań, zaprosił dziewczynę na szybką kolację. Czas letni sprzyjał, knajpy były otwarte, a ciepłe noce tętniły życiem do białego rana. Kolacja była niezobowiązująca, czyli Alex nie miał w planach zaciągać Balbiny w pościel. Zwyczajnie – dobrze mu się z Taką rozmawiało. Spotkanie przeciągnęło się w czasie, do bladego świtu. Rozmowa płynęła wartkim nurtem. Oboje skończyli nad ranem, ale w swoich łóżkach. Za to, późne śniadanie zjedli już razem. Jak widać czarno na białym: nie cycek zrobił furorę, czy kawałek trzęsącego się jak galareta, tyłka. Od tamtej pory, większość czasu Alex i Balbina spędzali razem.
W dzień surfowali na deskach, a w nocy… już bez desek.
I na dokładkę – do dziś tworzą szczęśliwą parą.

Spróbuj! Nic cię to nie kosztuje. Szczery uśmiech nie kosztuje.
Dwa miłe słowa i zaproszenie na kolację też nie kosztuje. A jak cię nie stać na wykwintną, to wybierz średnio-luksusową. Z tego co się orientuję, to luksusowe restauracje lubią luksusowe dziwki. A faceci z plakatów, mają już po dziurki w nosie wyfiokowanych lalek, prosto z witryn sklepowych.
Wygrywa ten, kto gra. A Ty niewiele masz do stracenia. Prawda?

admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *